PMS Wydanie 4

Z wikiSSPW
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
PMS2.PNG









Najlepsze cytaty z Parlamentu Wyborczego i Sprawozdawczego

red. Piotr Walczak

Maciej Dukata, Komisja Regulaminowa, zapraszając kolejnego Senatora do sprawozdania się przed Parlamentem: Do sprawozdania zapraszamy koleżanka... kolegę Pawła Obłozę, Senatora ds rozliczeń jednostek podstawowych.

Bartosz Sieklucki, podczas sprawozdawania się przed Parlamentem: Wszystkie odwołania zostały oczywiście rozpatrzone pozytywnie bądź negatywnie.

Krzysztof Baczewski o pełnomocniku ds. obcokrajowców: Czy jeżeli Twój następca potrzebowałby pomocy, chciałbyś zostać takim pełnomocnikiem?
Bartosz Sieklucki: ...(cisza)... Szczerze bym się nad tym zastanowił.

Bartosz Sieklucki na temat różnic pomiędzy studentami z Polski, a obcokrajowcami podczas odpowiadania na pytanie w czasie Parlamentu Sprawozdawczego: Polskiemu studentowi wystarczy napisać "tak", "nie", "spadaj", i "dziękuję", a obcokrajowcy niestety nie możesz tak napisać ponieważ on tego nie zrozumie.

Maciej Kwiatkowki na Parlamencie Sprawozdawczym w czasie zadawania pytań Bartoszowi Siekluckiemu: W wypowiedziach oficjalnych polecam używać "Baza Kwaterunkowa" zamiast "SEKS", to jest zgodne z regulaminem, a w official statement brzmi lepiej.

Maciej Dukata: Bartoszu, czy chciałbyś coś dodać?
Bartosz Sieklucki: Nie. Ogólnie fajnie się na was patrzy.

Leszek Emil Buczek o Twitterze SSPW podczas sprawozdawania się z pracy Senatora na Parlamencie: Mamy 76 obserwujących co na Polskie warunki jest bardzo, bardzo dobre!

Leszek Emil Buczek o WikiSSPW podczas sprawozdania się z pracy Senatora na Parlamencie: Uważam WikiSSPW za Święty Grall Komisji Informacji i Promocji.

Paweł Pecio w trakcie pytań do Przewodniczącego KDS na Parlamencie Sprawozdawczym: Ile musieliby płacić mieszkańcy DS Sezam, by akademik wyszedł na zero?
Damian Kamiński: Koło 5000 zł za miesiąc.
Paweł Pecio: Nieco mniej.

Pytania do Przewodniczącego Komisji Finansowo Gospodarczej
Piotr Pawlak: Jak byś określić stosunki między SSPW a BSS?
Łukasz Smolaga: Jesteśmy w stanie wojny.


Maciej Dukata: Puk, puk
Paweł Obłoza: Kto tam?
Maciej: Na pewno nie Parlament
rozmowa po zamknięciu czwartkowych obrad Parlamentu Wyborczego

Dominika Wajda zadając pytania do Kandydata do Przewodniczącego: Jak zamierzasz sprawić by w tym roku Twoje kolegium było tak samo zgrane jak w tamtym roku?
Jakub Taras: Na pewno będzie trochę więcej dziewczyn, więc będzie trudniej. Będzie ciężko, ale mam nadzieję, że sobie poradzimy.

Rozmowa szefa KD i kandydata na Przewodniczącego KD podczas Parlamentu Wyborczego
Jakub Zajdel: Jakie są Twoje najmocniejsze strony i dlaczego Ty będziesz dobrym Przewodniczącym KD?
Ada: Te pytania są zawsze najtrudniejsze. Miałam odpowiedzieć, że jestem piękna, zgrabna i w ogóle inteligentna i dlatego będę najlepszą przewodniczącą i niech tak będzie. Niech pozostanie taka odpowiedź.
Jakub Zajdel: Dobrze, już rozumiem czego mi brakowało.


Jakub Taras zadaje pytania kandydatowi na Przewodniczącego Komisji Finansowo-Gospodarczej: Czy pomożesz przyszłemu Przewodniczącemu, to znaczy innej osobie, znaleźć również następce?
Łukasz Smolaga: Przede wszystkim chciałbym znaleźć następce na swoją komisję. Jeśli znajdę czas, to z chęcią pomogę.

Wybory z drugiej strony

red. Krzysztof B.Baczewski

W tym roku wybraliśmy aż 11 nowych Senatorów Studenckich. Sporo osób mówiło że to dużo i może być problem z przekazaniem wiedzy i wdrożeniem się nowych senatorów w działalność. Oczywiście tak mała liczba pozostających osób z poprzedniej kadencji wynikła ostatni raz w 2007 roku, jednak trochę pomija się fakt że za tą większą liczbę senatorów uważano czterech, a co ważniejsze, nie wspomina się o senatorach z poprzednich kadencji którzy pomagają swoim następcą. W tym roku prawie wszyscy ExSenatorzy z poprzedniej kadencji “kręcą się w pobliżu”, a i pojawiają się ze wcześniejszych :) Co według mojej subiektywnej oceny jest dobre.

Tym krótkim słowem wstępu chciałbym przedstawić wam wywiad z kilkoma nowymi Senatorami Studenckimi Politechniki Warszawskiej kadencji 2014.

Dlaczego zaczęłaś/-eś działać w Samorządzie ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Ponieważ nie chciałam być zwykłym, szarym studentem.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Poszłam do Samorządu dzięki mojemu WRSowi, który bardzo silnie promuje swoje działania wśród studentów pierwszego roku. W czasie rozdawania indeksów zostałam zaproszona do udziału w wyborach Miss i Mistera i właściwie od tamtej pory zaczęłam swoje działania, jeszcze nie jako członek Samorządu, ale w najbliższych wyborach wystartowałam i się dostałam.

Co dawała Tobie działalność w Samorządzie ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Dużo satysfakcji, nowe znajomości, ogrom nowej wiedzy.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Działalność w Samorządzie daje mi przede wszystkim satysfakcję oraz dużo frajdy i poznawania nowych ludzi.

Dlaczego zdecydowałaś/-eś się na Senatora Studenckiego ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Aby działać na rzecz studentów i ciągle się rozwijać.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Zdecydowałam dlatego że lubię sobie stawiać nowe wyzwania, a to na pewno jest wyzwanie i mam nadzieję się sprawdzić.

Dlaczego właśnie to stanowisko ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Bo Dydaktyczna to najważniejsza komisja.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Ponieważ lubię działać przy realizacji projektów oraz organizować wyjazdy więc organizacja szkoleń i wyjazdów centralnych bardzo mi odpowiada.

Co było najtrudniejszym czy też najbardziej stresującym momentem podczas Parlamentu Wyborczego, a co podczas twojej prezentacji i odpowiedzi na pytania ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Podczas Parlamentu oczekiwanie - czy się odbędzie czy nie. To nie było przyjemne uczucie. Podczas prezentacji - sam początek, żeby zacząć, później było łatwiej, a jeśli chodzi o pytania to jak zobaczyłam ile ich jest.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Na Parlamencie najbardziej stresujące było oczekiwanie na swoją prezentację i to że trwał on tak długo co, budowało tylko napięcie. Jeśli chodzi o prezentację wogle się nie stresowałam, po prostu kompletnie się wyłączyłam i skupiłam się tylko na tym co mówię. W czasie pytań wydaje mi się że najbardziej stresowało mnie to że spodziewałam się bardzo trudnych i konkretnych pytań, do takich byłam przygotowana, a tak naprawdę były dość opisowe.

Patrząc z podium co myślałaś/-eś o osobach będących na posiedzeniu Parlamentu? Czy zwróciłaś/-eś na coś konkretnego uwagę?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Większości tak naprawdę nie interesowało to co mówiłam.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Na podium starałam się nie patrzeć na konkretne osoby, więc nie zwracałam uwagi na to co robią. A co o nich myślałam ? Zastanawiałam się jak będą reagować na moje odpowiedzi.

Co sądzisz o posiadaniu kontr kandydata ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Zdecydowanie motywujące, chciałabym go posiadać, aby każdy widział, kto tak naprawdę jest odpowiednio przygotowany.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Uważam że była to na pewno motywacja, bo bardziej się starałam, a już w czasie prezentacji czułam się odrobinę pewniej bo nie byłam sama na podium.

Co czułaś/-eś podczas odczytywania wyników i przedstawiania Ciebie po raz pierwszy jako Przewodniczącą/Przewodniczącego/Senatora Studenckiego ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Przyjemne uczucie, bardzo pozytywne. I myśl przewodnia - jak tak naprawdę będzie wyglądał najbliższy rok i w co się wpakowałam :)

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Kiedy wyniki były ogłaszane wogóle nie słyszałam dokładnych cyfr, dopiero potem kiedy już zostało ogłoszone nazwisko, wtedy się zorientowałam i w pierwszej chwili byłam w szoku.

Czy myślisz o pozostaniu w kolegium na kolejną kadencję ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

Na dzień dzisiejszy nie planuję.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Tak.

Jak byś zachęcił/-a innych do aktywnego działania na rzecz studentów ?

Adrianna Dudziak ( Przewodnicząca Dydaktycznej )

To jest bardzo trudne pytanie. Ja mam nadzieję, że praca Komisji i moja osobista działalność zachęci studentów do dalszego udzielania się na rzecz studentów.

Magdalena Choda ( Senator Studencki)

Uważam, że należy tylko odpowiednio przedstawić naszą samorządową działalność, a to jak wiele robimy samo wpłynie na studentów zachęcająco.


Na koniec chciałbym bardzo podziękować senatorom którzy zgodzili się, po autoryzacji, aby teksty ukazał się. Z jednej strony motywuje mnie ich podejście, z drugiej jest to pierwszy raz kiedy ja robiłem wywiad. Oczywiście z racji iż jest to mój pierwszy raz, forma nie jest najlepsza, jednak, o ile będzie wola w narodzie, spróbuję zrobić wywiady z innymi osobami. Morze tym razem z szefami WRS i RM :)


Grono WRS

red. Kamil Trzebuniak

GronoWRS.jpg


"Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!"

-Król Julian

Nie myślałem, że na samorządowej emeryturze czeka mnie krytykowanie KRu. Co więcej, czuje się z tym źle i niewłaściwie. Czuję jakbym coś zdradzał, robił coś czego nie powinienem. Sam sobie obiecywałem, że nie będę się wtrącał w nowy KR i przeszkadzał im w działalności. No ale jak powiedział były Prezydent "nie chcem, ale muszem".

KR uchwalił ostatnio dokument "w sprawie interpretacji przepisów związanych ze statusem pretendenta". Rozumiem dlaczego go uchwalono. Rozumiem, że taka była wola Parlamentu i wspólna decyzja całego Samorządu. Rozumiem, że w ten sposób wybory przebiegły szybciej i bardziej bezproblemowo. Wszystko to jest przykładem dobrej współpracy między KR, a resztą SSPW, ale czy naprawdę nikt nie zastanowił się co faktycznie jest w tej uchwale?

Treść uchwały podzielona jest na trzy części. Pierwsza stwierdza, że pojęcia "grona WRS" jest szersze niż mogłoby się wydawać. Wliczają się do niego wszystkie osoby w danej chwili aktywnie działających w WRS oraz innych jednostkach samorządu (...) będące studentami danego wydziału. Bardzo szerokie to grono! Mogą w nim być Senatorowie tej i ubiegłej kadencji, członkowie komisji stypendialnej, delegaci na Radę Wydziału i wiele innych osób, które nawet same się nie spodziewają, że zaliczają się do "grona WRS". Szybko przekartkowałem Regulamin Samorządu i z ciekawością stwierdziłem, że jest jeszcze wiele innych gron, które poprzez analogię uległy rozszerzeniu. Co z tego wynika?

1. Przewodniczącym KR może być ktoś kto nie jest w KR. Może poprzednia kadencja? W końcu "Komisja wybiera ze swojego grona przewodniczącego" (par. 37 ust. 1)

2. Również sąd koleżeński może mieć szefa, który jedynie aktywnie działa w sądzie koleżeńskim a nie jest jego członkiem (par 41 ust. 5). Tutaj akurat nic nam nie grozi - tam nikt nie działa aktywnie (i dobrze!).

3. Rozszerzyło nam się również grono kolegium elektorów do wyborów rektora i prorektorów. (par. 47 ust. 4)

Może KR stwierdzi, że w tych przypadkach jest inaczej? Ciekaw jestem argumentacji, czy jedno grono jest bardziej pojemne niż inne? Aż się prosi o odpowiednie zapytanie...

Ciekawa jest też dalsza uchwały, w której KR pisze, że cześć zapisu Regulaminu Samorządu ma jedynie charakter porządkujący a nie obligatoryjny. Szczerze mówiąc ta część uchwały jest znacznie ciekawsza od poprzedniej! Nie jestem w stanie wymyślić jaką logiką kierowano się pisząc ten akapit. Na myśl przychodzi mi cytat z eW "zgodnie z moją logiką, być może nielogiczną". W jaki sposób KR interpretuje które zapisy Regulaminu są obligatoryjne, a które jedynie porządkujące, czyli zgodnie z interpretacją KR można je łamać, jeśli tak jest nam wygodniej? Czy par. 1 ust. 1 naszego Regulaminu obowiązuje, czy jest jedynie ozdobnikiem (jeśli ktoś nie wie co znajduje się w tym ustępie to polecam ponownie zapisać się na szkolenie WRS)? Czy uchwała kompetencyjna ma charakter obligatoryjny? Czy wymóg bezwzględnej większości podczas głosowań osobowych i kworum ma charakter porządkujący? Czy w ogóle KR musi być, czy paragrafy, które go dotyczą są jedynie porządkujące? Czemu właściwie służą w takim razie Regulaminy?

Regulamin pełni dwojaką funkcję. Po pierwsze porządkuje nasze działania. Pokazuje, jak należy postępować, aby wszystko przebiegało sprawnie, prawidłowo i nikt nie mógł zarzucić, że coś zostało zrobione w złej wierze. Po drugie chroni nas przed nadużyciami. Jeśli jednostka której zadaniem jest pilnowanie tego regulaminu stwierdza na piśmie, że można go stosować wybiórczo i w sposób jaki jest w danej chwili akurat wygodniejszy, to coś jest bardzo nie tak. Częstym problemem jest zgodność ducha prawa z literą prawa - tutaj ten problem rozwiązano iście Salomonowo - podjęta decyzja nie jest zgodna nawet ze zdrowym rozsądkiem.

Parlament bardzo chciał, aby wybory odbył się szybko. Nie ważne jakim kosztem. Nieważne na kogo zagłosować. Byle zagłosować, mieć to z głowy i z uśmiechem na ustach rozpocząć swoją kadencję. Zadziwia mnie, że praktycznie nikt nie zastanowił się jakie mogą być długofalowe skutki takiego działania i tak nierozważnych decyzji. Pociesza mnie tylko, że uchwała KR nie została przyjęta jednogłośnie.

Misja SSPW

red. Kamil Trzebuniak

Kiedy nie wiesz, jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie.
-Antoni Słonimski

Na przełomie lat 2010 i 2011 uchwaliliśmy bardzo istotny dokument, mianowicie Misję Samorządu. W założeniu miała ona stanowić podstawę całej działalności SSPW. Fundament, na których miały zostać zbudowane wszystkie Regulaminy. Miała być wskazówką jak postępować w sytuacjach w których mamy wątpliwości, oraz stanowić nasz manifest, pod którym wszyscy zgodnie mieliśmy się podpisać. Z założenia miał być umieszczony jako preambuła do Regulaminu Samorządu. Nie wiem kiedy, nie wiem jak - prawdopodobnie przy którejś z kolei zmianie strony SSPW - dokument ten zniknął i w dużej mierze został zapomniany. Chyba najwyższy czas go przypomnieć.

Samorząd Studentów Politechniki Warszawskiej tworzą wszyscy studenci Politechniki Warszawskiej.

Misja rozpoczyna się tak samo jak teks Regulaminu Samorządu. Jest to celowe działanie, które ma podkreślać jak ważny jest to zapis. Mają to być pierwsze słowa jakie student przeczyta rozpoczynając lekturę Regulaminu lub misji. Gdyby całą preambułę, cały Regulamin, a nawet wszystkie nasze regulaminy sprowadzić do jednego zdania powinno to być właśnie to zdanie.

Od 1989 roku członkowie organów Samorządu reprezentują studentów w gremiach wydziałowych i uczelnianych, dzięki czemu studenci Politechniki mają prawo do współdecydowania o wszystkich jej sprawach.

Nawiązujemy do historii, do początków istnienia Samorządu. Od roku 1989, w dużej mierze dzięki działalności NZSu możemy sami decydowac o tym czym chcemy aby SSPW się zajmowało. Mamy swoich przedstawicieli w Senacie PW, w Radach Wydziału i nasz głos jest tam zauważalny. Nasze 20% może być decydujące przy wyborze Rektora. Warto pamiętać, że nie zawsze tak było.

W wolnych i bezpośrednich wyborach spośród wszystkich studentów wybierani są przedstawiciele na Wydziałach oraz w Domach Studenckich. Przedstawiciele, którzy w swoich działaniach kierują się uczciwością, honorem i odwagą, a wszelkie podejmowane przez nich przedsięwzięcia traktują z należytą powagą.

W pierwszym zdaniu przypominamy, że nasze wybory powinny być wolne i każdy student powinien mieć w nich równe szanse. Różne dziwne zawirowania w ostatnich latach, niskie kompetencje Komisji Wyborczych, problemy ze znalezieniem odpowiednich osób zainteresowanych funkcją Uczelnianego Komisarza Wyborczego, czy manipulacje przy "statusie studenta" mogą wydawać się poważnymi problemami naszych wyborów, jednak moim zdaniem coś innego jest o wiele gorsze. Niska frekwencja. Z roku na rok studenci są coraz mniej zainteresowani udziałem w wyborach. Nie wiedzą, nie chcą, czy po prostu jest im wszystko jedno? Trzeba podjąć starania abyśmy byli reprezentantami trochę więcej niż 1/5 studentów. Ważne jest też to, że wprost napisaliśmy czym Samorządowiec powinien kierować się w swojej pracy. Każdy z nas powinien zrobić sobie rachunek sumienia i przemyśleć czy spełnia te kryteria i czy swoje obowiązki traktuje poważnie.


Działania Samorządu są apolityczne i służą całej społeczności akademickiej Politechniki Warszawskiej oraz są efektem wspólnego zaangażowania wszystkich członków organów Samorządu. Uwzględniają poszanowanie obowiązującego prawa, o ile prawo te nie stoi w sprzeczności z ideami wolności, równości i patriotyzmu.

Właśnie ten fragment i ostatnie dyskusje z facebooku dotyczącego stanowiska w sprawie Ukrainy skłoniły mnie do napisania całego tego tekstu. Samorząd z założenia jest apolityczny. Nie ma w nim miejscu na przenoszenie naszych sympatii politycznych i kierowania się nimi przy podejmowaniu decyzji. Nie popieramy żadnej partii, żadnego polityka. Jesteśmy dla wszystkich studentów bez względu, na kogo głosowali. W kanałach informacyjnych Samorządu nie ma miejsca na agitację polityczną. Nie tak dawno podczas wyborów Przewodniczącego Parlamentu Studentów Rzeczpospolitej Polskiej duże wątpliwości budziło zaangażowanie polityczne kandydata na tę funkcję. Zaznaczamy też, że działamy w ramach prawa. Prawa, które gwarantuje bardzo duża autonomię Uczelni i Samorządu. Należny zwrócić jednak uwagę, że napisaliśmy o czymś co jest ważniejsze niż obowiązujące prawo (które może się zmienić). Są to idee równości i wolności*.


Samorząd Studentów działa dla dobra studentów, poprzez dbanie o:
-sprawy socjalno-bytowe studentów,
-zapewnianie wysokiego poziomu jakości kształcenia,
-rozwój naukowy studentów, studencki ruchu naukowy i upowszechnianie studiów doktoranckich.
-umiędzynarodowienie procesu kształcenia, wspierając międzynarodowe wymiany studenckie i programy edukacyjne.

W tym punkcie wymieniliśmy najważniejsze aspekty pracy SSPW. Te na których powinniśmy skupić się w pierwszej kolejności. Niektórzy Senatorowie mogą poczuć się urażeni, ale nie raz mówiłem i powtórzę jeszcze raz, że w Samorządzie są tylko dwie ważne komisje - Dydaktyczna i Socjalna (z przyczyn technicznych KFG też jest dość istotne, ale nie tak jak dwie wymienione wcześniej). Wszystkie pozostałe są w mniejszym lub większym stopniu "Komisjami Rozrywki i Dobrej Zabawy" ew. można by je włączyć pod KS. Nie chcę urazić tutaj Przewodniczących i członków pozostałych komisji, ale podkreślić jak istotnymi zagadnieniami zajmują się te dwie komisje. Praca w nich nie jest łatwa i trudno nazwać ją ciekawą, ale tak właśnie często jest z najistotniejszymi rzeczami.


Zgodnie z misją Politechniki Warszawskiej Samorząd Studentów współuczestniczy w przygotowaniu przyszłych elit społecznych: ludzi światłych, o rozległych horyzontach, świadomych swych przekonań, oraz rozumiejących i respektujących światopogląd innych. Kształtuje więc nie tylko umysły studentów, ale także ich postawy twórcze, poprzez:
-wspieranie rozwoju kulturalnego i stwarzanie jak najszerszego dostępu do kultury wyższej.
-popularyzowanie aktywności sportowej i turystycznej.

Nawiązujemy do Misji PW, z którą warto się zapoznać. Chcemy robić coś więcej niż tylko zapewnić warunki do przetrwania 5 lat studiów. Chcemy aby był to czas, kiedy każdy student może rozwijać swoje pasje, poszerzać horyzonty i korzystać z życia. Chcemy, aby absolwenci naszej Uczelni byli nie tylko ludźmi wykształconymi, ale również kulturalnymi. Zgodnie ze statystykami ponad połowa Polaków w ogóle nie czyta książek, nie mówiąc już o wyjściu do teatru. Studia są ostatnim momentem w życiu człowieka, kiedy można zaszczepić mu miłość do kultury i to jest główne zadanie odpowiedniej Komisji. Jedną z najbardziej rozwijających nas aktywności są podróże. KSiT i KZ powinny starać się ułatwić to studentom, niezależnie od ich zamożności. Nie należy też zapominać o powiedzeniu "w zdrowym ciele zdrowy duch", a wielu samorządowcom (w tym mi...) przydałoby się trochę więcej aktywności fizycznej.


Samorząd Studentów wspiera ponadto wszelkie inicjatywy służące studentom, dbając o dobre imię Politechniki Warszawskiej.

Jesteśmy otwarci na studentów. Naszym nadrzędnym celem jest pomaganie im, niezależnie czy działają w strukturach SSPW, organizacjach, kołach naukowych, czy zupełnie samemu. Powinniśmy popierać każdy przejaw ich zaangażowania i aktywności. Musimy przy tym dbać o dobre imię naszej uczelni. Karygodne jest wychodzenie z naszymi "brudami" do szerokiego społeczeństwa. Niedopuszczalne jest wzajemne oczernianie się Samorządowców i rozsiewanie plotek o swoich przeciwnikach. Skrajnym przypadkiem jest odwoływanie się do mediów w celu oczernienia swojego konkurenta. Wszystko to miało już miejsce w historii SSPW, pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie powtórzy się już więcej.

Uchwalić taki dokument nie było łatwo, gdyż z założenia chcieliśmy przyjąć go jednogłośnie. Pojawiły się zarzuty, czy nie można napisać go ładniej, bardziej po polsku, bardziej z rozmachem i finezją... Żartowaliśmy wtedy, że brakuje nam humanistów w SSPW... Wspólnie udało nam się jednak przyjąć założenia o których pisałem i moim zdaniem nadal są one aktualne i powinny znajdować się w głowach i sercach wszystkich osób, które tworzą SSPW.


*tekst ten powstał przed Rosyjską agresją na teren Ukrainy - przyp. autora


Poradnik szefa - trudne początki

red. Rafał Buga


Szef wszystkich szefów

Jak wszyscy dobrze wiedzą jest tylko jeden szef wszystkich szefów, a mianowicie Krzysztof Jerzyna ze Szczecina i to nie ten z reklamy serwisu Aleo, ale ten prawdziwy z “Poranku Kojota”. Sam kiedyś znalazłem się w podobnej sytuacji - choćby tylko z nazwy.

W 2010 roku pełniąc funkcję Przewodniczącego WRS Wydziału Chemicznego miałem w składzie 3 innych szefów: Magdę Ziółkowską - Przewodnicząca SSPW, Anetę Kopiczko - Prezesa Chemicznego Koła Naukowego “Flogiston” oraz Kamila Trzebuniaka - Prezesa Koła Naukowego Biotechnologów “Herbion”. Mogłoby się wydawać, że sytuacja nie wyglądała kolorowo - 3 osoby, które mają poważne obowiązki związane z pełnieniem swoich funkcji i będą mogły ostatecznie tylko w minimalnym stopniu włączać się w projekty WRSu. To jednak nie były wszystkie utrudnienia, z którymi przyszło nam się zmierzyć. Niestety przez całą kadencję nie udało się nam jako zespołowi zmotywować 2 innych członków do minimalnej wymaganej aktywności na forum rady. Na szkoleniu WRSów, z myślą o całej kadencji i 13 aktywnych osobach zaplanowaliśmy 50 projektów, w których będą wykorzystywane nasze zasoby materialne, pieniężne, a przede wszystkim, jak się dopiero później okazało okrojone, zasoby ludzkie. Podsumowując z 13 osób, tylko 8 okazało się dostępnych, w tym ja, który powinienem raczej zarządzać zespołem, planować działania, doradzać w decyzjach i nadzorować prawidłowy przebieg powierzonych zadań. Na szczęście równie jak zarządzanie grupą, jarało mnie zawsze aktywne działanie projektowe.


Poziom projektów

Projekt projektowi nie równy. O tym wie każdy z Was, który zrobił na poziomie głównego koordynatora przynajmniej kilka projektów. Jedne z nich mogą być jednoosobowe, inne siłą rzeczy - z powodu ograniczenia czasowego, szerokiego zakresu, niskiego budżetu - potrzebują zaangażowania większej ilości osób. Koordynatorzy cyklicznych projektów, czerpiąc z wiedzy i doświadczenia zarchiwizowanych materiałów z poprzednich edycji mają ułatwione zadanie. Co jednak jeśli nasze projekty są oryginalne i organizowane po raz pierwszy (przynajmniej od kilku lat) na forum WRS, SSPW, PW? Wymagają oczywiście więcej pracy, zaangażowania, niestandardowego myślenia. Mimo ograniczonych środków w 2010 roku zrealizowaliśmy z powodzeniem kilka nowych projektów: SNMF - Studencki Nocny Maraton Filmowy (tak, tak dopiero od tamtego czasu, cyklicznie, co semestr najpierw Chemiczny, a później kolejne jednostki, zaczęły organizować takie akcje), GIT PW - Gra Integracyjno-Terenowa Po Warszawie (alternatywne rozwinięcie: Politechniki Warszawskiej), Szaliki PW (jeszcze do tej pory łezka w oku mi się kręci, gdy widuję studentów, którzy mijają mnie z moim szalikiem na sobie), zorganizowaliśmy też pierwszy raz chemicznym wyjazd wakacyjny za granicę (Lloret De Mar, Hiszpania - to dopiero po naszym wyjeździe nakręcili “Pamiętniki z wakacji”:P).


Dlaczego warto

Patrząc wstecz z perspektywy lat zdaję sobie sprawę z tego, że zrobiliśmy naprawdę ogromną robotę, przeliczając ilość zasobów na to co udało nam się osiągnąć, postawię tezę, że była to jedna z najlepszych kadencji wszystkich jednostek samorządu od początku SSPW, po dzień dzisiejszy. Jako szef nastawiony na zadania, nie na ludzi, nie zawsze potrafiłem docenić ogromny wkład niektórych osób w WRS, co było i po części nadal jest moją wadą. Nic to w tym momencie nie zmieni, ale dziękuję im za ich zaangażowanie. Okazało się, że mimo dodatkowych obowiązków, przede wszystkim Kamil, ale także Aneta nie zaniedbali WRSu. Warto wspomnieć też, że kadencja 2010 była spośród poprzednich i kolejnych lat najlepszą kadencją pod względem komunikacji i współpracy pomiędzy kołami naukowymi, samorządem i stowarzyszeniem absolwentów.

Poza wewnętrzną satysfakcją oraz uznaniem wśród studentów, zostaliśmy na koniec kadencji wyróżnieni wśród niewielu jednostek (3-4?) przez Komisję Regulaminową, za co nawet mieliśmy dostać jednorazową nagrodę kilkuset złotych na przyszłą kadencję na nasze subkonto WRsu z puli Własnego Funduszu Stypendialnego (oczywiście nigdy nie zobaczyliśmy tych pieniędzy).


Podsumowanie

Dlaczego o tym wszystkim tutaj piszę? Chciałbym pokazać zarówno młodym szefom, jak i tym starszym, ale z mojej perspektywy nadal młodym, że wszystko jest możliwe - nie w teoretycznych opowiastach szkoleniowych, ale na podstawie prawdziwych doświadczeń. Choć początki mogą być trudne, a dalej może nie być wcale lepiej to nie należy się poddawać i robić to czego się podjęliśmy, najlepiej jak potrafimy. Nie bójmy się prosić o pomoc doświadczonych (specjalnie nie piszę tutaj “starszych”) kolegów z innych WRSów, z KRu oraz STERu. Wierzę, że siłą napędową działalności są nowe pomysły, nowe projekty, których źródłem mogą stać się pierwszoroczni członkowie - nie zamknięci jeszcze w sztywnych ramach poglądów SSPW.

PS. WRS WZ poszukuje chętnych do współpracy przy projekcie Turnieju Bowlingu PW (może o Puchar Rektora) oraz zbudowania własnej SAUNY - zapraszamy do kontaktu samorzad@wz.pw.edu.pl.

W następnym numerze

Szkolenia Komisji

<accesscontrol>PMS(ro),Parlament SSPW(ro),KSSSPW(ro),Biuro SSPW(ro),KR(ro),UKW(ro),RKN(ro):::</accesscontrol>